promocja promocji nie równa – czyli dwa słowa o konsekwencji

Odnosząc się do tytułu: jestem przesadnie konsekwentny w kwestii kupowania butów. Jak już się uprę na jakiś sklep, to będę tam długie lata dreptał i regularnie kupował kolejne pary. Będę również te buty zużywał oraz reklamował (jeśli gwarancja na to pozwoli). Aż do czasu, gdy sprzedawca zacznie być równie konsekwentny przy zniechęcaniu mnie do kontynuacji współpracy.

ecco

„niech Pan już u nas nie kupuje”

Zanim jednak przejdę do clue wpisu chciałbym opisać dość rzadko spotykaną sytuację (wprowadzenie do butów), która miała miejsce jakieś 10-12 lat temu w moim rodzinnym mieście – Częstochowie. Zacząłem wtedy kupować buty w jednym sklepie w centrum. Pech chciał, że co 6-9 miesięcy coś się z nimi działo, więc składałem reklamację jednocześnie kupując kolejne. Po 2 latach miałem już kilka par, ale częstotliwość reklamacji się nie zmniejszyła. Któregoś razu (mogła to być 5-6 reklamacja) właściciel sklepu oddając mi nowe buty (wymienione) poprosił, żebym już więcej u nich nie kupował butów. Za dużo kosztowała ich obsługa gwarancyjna i nic na mnie nie zarabiali.

Było to dość zaskakujące. Szczerość sprzedawcy rzuciła mnie wtedy na kolana. Faktycznie przestałem tam kupować buty, ale kilka razy ich odwiedziłem – z reklamacjami. Teraz jak o tym myślę, to z jednej strony zachowanie sprzedawcy było naturalne i uprzejme, ale z drugiej strony ryzykowne i negatywne dla wyniku firmy. Jako zadowolony klient przyprowadzałem im sporo kolejnych nabywców. Wraz ze mną Ci poleceni również przestali przychodzić. Opłacało się zrezygnować z jednego „minusowego” klienta? Wydaje mi się, że nie.

moja konsekwencja skierowała mnie do kolejnego sprzedawcy

Tym razem trafiło się sieciówce Humanic. Różne marki, różne ceny, ale też i różna jakość. Ceny wyższe niż w poprzednim sklepie, a jakość niekoniecznie (może akurat źle trafiałem). Do tego kilka mniejszych lub większych problemów z reklamacjami i odechciało mi się tam zaglądać. Aczkolwiek jak ktoś ma dużo zaparcia w spacerach reklamacyjnych i chce ładne i niedrogie buty, to polecam tą sieć.

teraz uparcie kupuję Ecco, ale powoli zaczynają mnie zniechęcać do siebie

Przypadek 1: Czarne, sportowe, bardzo wygodne buty. Do tego dość sztywna podeszwa, więc idealnie nadające się do jazdy samochodem. Niestety wewnętrzna część cholewki zaczęła się przecierać dokładnie kilka dni po zakończeniu gwarancji. Jakby to powiedzieli zwolennicy teorii spiskowych: przypadek? Bywa, mogłem szybciej chodzić (zużywać) i wtedy bym się załapał na okres gwarancyjny.

Przypadek 2: W innych butach (wydawałoby się równie topornych) po 10-11 miesiącach zaczęła pękać podeszwa. A że buty były rzadko noszone, to tym gorzej dla świadectwa ich jakości. Na szczęście uznano reklamacje i kupiłem kolejne.

Przypadek 3: Widoczne na zdjęciu powyżej buty mojej Żony. Również po niecałym roku podeszwa zaczęła się rozwarstwiać. Może znowu przypadek, a może zmieniła się jakość produktów? Nie wiem. Rzuciłem wątek na FB i ktoś się odezwał z podobnymi odczuciami do moich.

No i o konsekwencji (a raczej braku konsekwencji), czyli dziwna polityka cenowa

Trzymając się przypadku nr 3 zauważyłem jeszcze jedną specyficzną sytuację – bardzo duże rozjazdy cen na oferowane w Ecco buty (zdecydowanie przekonuje mnie to do długiego oczekiwania na promocje – jak widać sieć sklepów może obniżyć cenę nawet o 50% lub jak kto woli trzyma zawyżoną cenę wyjściową):

– cena (promocyjna) w zeszłym roku 239 zł (przełom czerwca i lipca),

– cena (promocyjna) obecnie w sklepach stacjonarnych 319 zł,

– cena podawana jako wyjściowa (niepromocyjna) to 399 zł,

– cena w sklepie internetowym wynosi zaś 279,93 zł.

Mimo, że w zeszłym roku ten model butów był bardziej nowy, niż w tym roku, to jednak rok temu były o 80 zł tańsze. Teraz klienci nie zasługują w sklepach na lepszą promocję, no chyba, że są internetowi. Skłanianie w ten sposób do zakupów przez www z kolei jest nie fair w stosunku do pracowników sieci – jakoś nie wierzę, że nie mają modeli premiowych opartych o wynik sprzedaży w swoich sklepach. A tu pracodawca na boku pcha taniej…

podziel się ze znajomymi

2 comments for “promocja promocji nie równa – czyli dwa słowa o konsekwencji

  1. Michał Osiński
    czwartek, 4 Lipiec, 2013 at 20:17

    Fajny wpis. Przyznam szczerze, że dawno nie zaglądałem… ale jak widzę, to generalnie pniesz się z poziomem systematycznie w górę :)

    Będę polecał dalej :)

  2. PrzemyslawZyla
    czwartek, 4 Lipiec, 2013 at 21:16

    dzięki! takie słowa tylko motywują do kolejnych wpisów!:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *