jesteś zdrowy? to oddaj krew (#oddajekrew)

Przegapiłem ostatnim razem, więc teraz się pochwalę. Niedawno przekroczyłem oddanie dziesiątego litra krwi! Obecnie w książeczce mam wbite dokładnie 10800ml, co łatwo przeliczyć na przeszło dwukrotną objętość całego krwiobiegu u dorosłego człowieka.

oddaj krew

Chwalę się tym, bo jest to dla mnie powód do dumy i radości. Na pewno moja krew pomogła nie jednej osobie, na pewno przez naście lat oddawania (często nieregularnego) namówiłem kilka osób na pozostanie honorowym dawcą.

Ale oprócz samouwielbienia i satysfakcji są też praktyczne powody bycia dawcą

Na początku tego roku miałem głupi wypadek. Poślizgnąłem się i w efekcie naderwałem sobie wiązadło boczne (jakieś tam) i krzyżowe w lewym kolanie. Prywatny lekarz wsadził mi nogę w ortezę (coś a?la gips z zawiasem), która miała za zadania zdjąć możliwie dużo obciążenia z kolana.

Niestety – prywatna rehabilitacja nie wchodziła w grę głównie ze względu na kosmiczne koszty, poza tym nie wiedziałem co tak naprawdę mi jest, bo każdy lekarz mówił co innego.

Postanowiłem skorzystać z pomocy publicznej służby zdrowia i w tym celu udałem się do szpitala MSW przy Wołoskiej w Warszawie. Dziwnym trafem dostałem się w trybie ekspresowym do lekarza pierwszego kontaktu, który następnie skierował mnie do lekarza ortopedy dopisując NA CITO.

Jakie było wielkie moje zaskoczenie, gdy usłyszałem w rejestracji, że jakbym był naprawdę CITO, to przyjechałbym z SORu, a takie moje zapisane CITO, to zapraszają mnie za 3-4 miesiące (w sensie ?na za tyle? pani rejestratorka zaproponowała termin). Stwierdziłem, że z jednym kolanem też się da żyć i grzecznie ustawiłem się w kolejce.

I tutaj pierwszy bonus dla krwiodawcy

W miedzyczasie serdeczny Kolega Łukasz Więcek uświadomił mnie, że moim poziomem donacji to ja mogę bez kolejki tylko potrzebna mi książecza Zasłużonego Krwiodawcy. Ha – z okrzykiem na ustach po książeczkę udałem się do biura PCK na Mokotowskiej i ponownie sprowadzono mnie na ziemię.

Nie dość, że przyszedłem poza godzinami przyjęć petentów (tak, takiego słowa użyła pani rozmawiająca ze mną), to do tego żebym się nie spieszył, bo 1-2 miesiące czeka się na wyrobienie książeczki. Profilaktycznie pojechałem do Centrum Krwiodawstwa na Saskiej, gdzie chociaż w książeczce podsumowali mi i podpisali dotychczasowy poziom donacji.

Po powrocie do szpitala udało się rejestratorki przekonać, że taki wpis to to samo co legitymacja zasłużonego i nagle czas oczekiwania skrócił się do tygodnia. Następnie kolejny tydzień i lekarz rehabilitacji, a po kolejnych dwóch zadzwonił rehabilitant, żeby się umówić na termin pierwszej wizyty.

Wyleczyłem kolano w terminie – kosztowało mnie to kilka lat determinacji i potrzeby pomagania innym

Wcześniej nie wiedziałem, że takie prawo mi się należy. Legitymację wyrobiłbym dużo wcześniej. Obecnie (na wiosnę 2014) znowelizowano ustawę o krwiodawcach i bardzo precyzyjnie określono zakres i maksymalne terminy, które przysługują krwiodawcom. Mimo, że otrzymałem uprawnienia Zasłużonego Honorowego Dawcy Krwi, to chodzę oddawać ją dalej. Wiem, że jest potrzebna.

oddaj krew

Przy ostatniej wizycie w punkcie poboru spotkałem człowieka, który właśnie przekroczył 50 litrów (!!!) oddanej krwi. Okaz zdrowia i pogody ducha. Pan przyjachał oddać krew po 12 godzinach pracy na nocce. Żartobliwie stwierdził, że czekolady mu się skończyły. Tylko czy gdyby poszedł do sklepu i wydał 30zł na kilka czekolad to byłoby to samo?

podziel się ze znajomymi

1 comment for “jesteś zdrowy? to oddaj krew (#oddajekrew)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *