Empik zaskakuje – dziękuję Panie Przemku

Wczoraj wpadłem na chwilę do Empiku – warszawskiego, tego w Arkadii – żeby zająć sobie czymś czas (przymierzałem soczewki u optyka i chwilę w nich musiałem pobyć), a że mól książkowy ze mnie, to oczywiście z pustymi rękami nie wyszedłem. Przy kasie podałem kartę płatniczą, pani kasjerka nabiła ile trzeba, po czym… podziękowała mi imiennie. Niby nic, ale „dziękuję za zakupy Panie Przemku” zwróciło moją uwagę. Uśmiechnąłem się bardziej niż zwykle, podziękowałem za miłą obsługę i sobie poszedłem.

Dzisiaj poruszyłem temat na blipie i trochę reakcje mnie zaskoczyły. Zaraz otrzymałem linki do artykułów na gazeta.pl oraz tvn24.pl, gdzie opinii tak pozytywnych, jak moja nie ma. Padają za to ostre słowa: że to żenujące, że każdy w sklepie poznaje moje imię, że krępujące i w ogóle to świat się wali – przecież Empik, to nie osiedlowa budka Pana Staszka. Ano nie budka, a całkiem spora sieć i tym bardziej powinniśmy się cieszyć z podnoszenia jakości obsługi.

Polska jednak krajem nietolerancyjnym jest. Co rusz to Paniska i Paniusie chodzą, zaś uprzejmość (nie ważne jak i czy bardzo wymuszona) od strony sprzedawcy bezsensownie odbierana jest jako ograniczenie prywatności czy też anonimowości. To, że ochroniarz na wejściu mówi dzień dobry jest kolejnym grzechem sieci handlowej – jak on w ogóle śmie się do klientów zwracać. Dla mnie kolejny plus – niech pokazuje, że tu jest i że złapie za rękę przy próbie kradzieży. Może przykładowy Kowalski tego nie zrozumie, ale gdy już ma własny biznes, to jest szansa, że spojrzy na to inaczej.

Wracając jednak do imienia. Przeczytałem opinie, że niektórzy klienci mogą sobie nie życzyć, żeby inni poznawali jego imię. Może i jakaś racja. Ale w sumie dlaczego nie? Bo są tacy, co się wstydzą własnego imienia? Krępujące to dla nich jest? OK, każdy ma prawo do prywatności, ale nie popadajmy w paranoję. Wywalamy zdjęcia (niektórzy bardzo odważne) na naszej-klasie i setce innych serwisów oraz gdzie się da podpisujemy to swoim imieniem, ba!!! – nawet nazwiskiem i jakoś nie jest to ograniczające prywatność? Inwigilujemy kogo popadnie u siebie w bloku / dzielnicy / pracy / szkole, obgadujemy, przypinamy łatki (czasem zdając sobie sprawę, że i sami padamy ofiarą tych samych działań), a w Empiku chcemy strzec imienia jak tajemnicy wojskowej?

Widać gazety i inne duże media nie mają o czym pisać, skoro taką histerię wywołują. Ja jednak dziękuję sieci Empik za takie traktowanie, niech nawet dadzą mi kartę stałego klienta, na której będą zapisywać moje wszystkie zakupy, dobierać ofertę pod moje potrzeby i zbierać o mnie informacje (takie, które udostępnię). Proszę bardzo. Zaoszczędzę dzięki temu czas i będę mógł go więcej poświęcić na marketing we własnej firmie. Oczywiście z korzyścią dla siebie:)

podziel się ze znajomymi

8 comments for “Empik zaskakuje – dziękuję Panie Przemku

  1. czwartek, 20 Sierpień, 2009 at 16:27

    Też spotkałem się z tym w Empiku i uważam, że to całkiem fajne podejście do klienta – inaczej niż wszędzie, takie trochę wyróżnienie się na tle innych.

    A tym co chcą strzec swojego imienia pozostaje chyba płacenie gotówką, albo uprzedzenie kasjera/kasjerki, że nie życzą sobie czytania i zapamiętywania i danych z karty płatniczej… :)

  2. czwartek, 20 Sierpień, 2009 at 16:32

    można też przykleić naklejkę – „nie wymawiaj mojego imienia w Empiku”:)

  3. czwartek, 20 Sierpień, 2009 at 16:36

    myślę że trochę poboli i przejdzie.. niestety Empik ma ciężką drogę przed sobą bo jest pierwszy z tym co na zachodzie jest normą a u nas czymś z okolic „wtf?”.

    ale grunt że są twardzi i idą do przodu.

  4. czwartek, 20 Sierpień, 2009 at 16:37

    E, mnie to żenuje chyba z nieco innego względu – mam wrażenie, że to taki sztuczny, wymuszony luz i rzekome spersonalizowanie kontaktu. Coś w stylu spamerskich newsletterów, w których piszą, że specjalnie dla Ciebie, Przemku, przygotowaliśmy niesamowitą ofertę.

  5. czwartek, 20 Sierpień, 2009 at 16:50

    W ramach nawiązywania dobrych kontaktów z obsługą zerkaj, Przemciu, na ich plakietki, i mów na przykład: „Pani Mario, gdzie znajdę nowego Pratchetta?” ;)

  6. czwartek, 20 Sierpień, 2009 at 16:51

    A mi się to nie podoba. Nie w momencie, kiedy jestem klientem EMPiK-u raz, dwa razy w miesiącu i za każdym razem widzę inną facjatę za kasą.

    Karta płatnicza jest sposobem zapłaty a nie moją wizytówką. Dane na niej są w celu weryfikacji, czy ja to ja a nie jakiś frędzel, który mi kartę zajumał na przystanku. Jak płacę gotówką to jakoś im nie zależy na moich personaliach (inna sprawa, że bym raczej odmówił ich podania) więc niech się odwalą od mojego imienia gdy płacę kartą.

  7. sobota, 22 Sierpień, 2009 at 18:02

    Dziwisz się? Mój odbiór jest również negatywny. Bo to fikcja. Prowadzę firmę, znam swoich klientów, nawet tych, którzy przychodzą sporadycznie – czasem popisuję się tym, że pamiętam ich imię czy nazwisko – niektórzy są zaskoczeni, ale przyjmują to mile.

    Ja również mile przyjmuję gdy pani w banku rozpoznaje mnie czy traktuje osobiście. Urzędniczki w ZUS mówią mi po imieniu lub po nazwisku – ale to wszystko jest naturalne, a nie sztuczka marketingowa, że sczytam sobie imię z karty kredytowej – a ty nas lub.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *